Założone w 1992 roku Muzeum Ars Aevi wciąż czeka na własny budynek. 29 czerwca oficjalnie rozpoczęto jego wznoszenie. Przełom, jak to często w Bośni bywa, jest zasługą wsparcia z zagranicy.

W państwie jugosłowiańskim sztuka często pełniła funkcję nośnika solidarności w obliczu dotykającego daną społeczność nieszczęścia. Najbardziej znanym przykładem jest założone w 1964 roku muzeum sztuki współczesnej w Skopje. Było ono wyrazem wsparcia dla miasta po dotkliwym trzęsieniu ziemi z 26 lipca 1963 roku. Eksponaty przekazali artyści z całego świata, budowę gmachu projektu „Tygrysów” sfinansowała zaś Polska Rzeczpospolita Ludowa.
Idea założenia muzeum sztuki współczesnej w Sarajewie wykrystalizowała się w latach 90. ubiegłego wieku podczas toczącej się w Bośni wojny. Dzięki mediom informacje na temat jej przebiegu obiegały świat, wzbudzając zainteresowanie konfliktem. Przekładało się ono na różnorodne formy wyrażania solidarności z jego ofiarami. Jedną z najbardziej rozbudowanych inicjatyw był zrodzony w międzynarodowym środowisku artystycznym pomysł przekazania Sarajewu dzieł sztuki współczesnej.
Pomysłodawcy powstania Muzeum Ars Aevi nie przewidzieli jednak jak poważne przeszkody napotkają w przyszłości. W czasie kilkuletniego oblężenia w Sarajewie kultura eksplodowała: odbywały się wystawy i koncerty, organizowano przedstawienia teatralne, przeglądy filmowe, targi, a nawet wybory piękności. Po wojnie miasto zmagało się jednak z tak wieloma problemami infrastrukturalnymi, że pomimo rozkwitu, obszar kultury został zepchnięty w cień.

Pod znakiem zapytania stanęło działanie najważniejszych instytucji naukowych i kulturalnych. Z jednej strony brakowało środków na finansowanie ich pracy, z drugiej stanowiła ona obiekt podejrzeń, oskarżeń i otwartego sporu politycznego. Kulminacja nastąpiła 4 października 2012 roku wraz z zamknięciem założonego w 1888 roku Muzeum Narodowego Bośni i Hercegowiny w Sarajewie. Otwarto je dopiero trzy lata później, 15 września 2015 roku.
Choć problem utrzymania kluczowych publicznych instytucji kultury, w tym Muzeum Narodowego, jest wciąż otwarty, od kilku lat podejmowane są próby znalezienia rozwiązania. Jedną z form jest pokrywanie części kosztów ich funkcjonowania przez Kanton Sarajewo, inną – szukanie sponsorów, aplikowanie o granty i fundusze zagraniczne. Na tym tle Muzeum Ars Aevi wyróżnia podstawowe ograniczenie, jakim jest brak stałej przestrzeni administracyjnej i wystawienniczej.
Kolekcja Ars Aevi była prezentowała w różnych lokalizacjach, m.in. w olimpijskiej hali Skenderija. Obecnie zajmuje pomieszczenia w odbudowanej ze zniszczeń wojennych Vijećnicy, ratuszu. Przyszłość budynku jest jednak niepewna. Rośnie bowiem społeczna presja na zwrócenie go Narodowej i Uniwersyteckiej Bibliotece Bośni i Hercegowiny. Mieściła się ona w Vijećnicy od 1949 roku do wywołanego ostrzałem z 25 sierpnia 1992 roku pożaru.
Z perspektywy Ars Aevi brak stałej siedziby ma pewne plusy. Jest on zgrabnie wpisywany w narrację, w której sztuka współczesna stanowi narzędzie przedstawiające rzeczywistość i wchodzące z nią w interakcje. Nomadyczność Muzeum skutkuje więc jego zaangażowaniem w działania organizowane w przestrzeni publicznej i wirtualnej. Elastyczność i umiejętność adaptacji nie zmienia jednak faktu, że stworzona kolekcja wymaga odpowiedniego przechowywania i ekspozycji.
Rozwiązaniem miała być budowa nowoczesnego obiektu, wizji architekta Renzo Piano z 2002 roku. Projekt pozostał jednak na papierze – powstała jedynie kładka nad rzeką Miljacką. Symbolizująca pojednanie przeprawa stała się swoistym dowodem niewydolności państwa. Ambitny plan utworzenia „wyspy muzeów” – Ars Aevi miało powstać tuż przy kompleksie Muzeum Narodowego BiH i gmachu Muzeum Historycznego BiH – przez lata był przesuwany na później.
Rozpoczęcie budowy to kolejny etap w historii Muzeum Ars Aevi i szansa na przełom w obszarze kultury. Choć od zakończenia wojny remontuje się obiekty, powiększa kolekcje, organizuje coraz większe i odważniejsze eventy, muzea w Bośni i Hercegowinie wciąż mają charakter lokalny, a w porównaniu do Zachodu – „prowincjonalny”. Nie jest to jednak wadą, a potencjałem, który jest coraz lepiej wykorzystywany.
Na tle innych instytucji kultury sarajewskie muzeum sztuki współczesnej wyróżnia się historią powstania, jakością zbiorów i dużym doświadczeniem w kontakcie z globalnym środowiskiem artystycznym. W 2003 roku to właśnie Ars Aevi nadzorowało debiut Bośni i Hercegowiny na Biennale w Wenecji. „Światowość” instytucji zostanie podkreślona nowoczesnym gmachem, który w historyczne otoczenie wprowadzi nową, być może lepiej rozpoznawalną architekturę.
Start prac budowlanych to kolejny krok ku ziszczeniu marzenia o poważnym muzeum sztuki współczesnej. Inwestycję, podobnie jak wiele innych projektów, wspiera zagranica. Poza podmiotami lokalnymi w projekcie uczestniczą Włochy, Francja, Unia Europejska i UNESCO. Budowa ma zostać ukończona za dwa lata. W tym czasie na powstający gmach z zazdrością będą spoglądać sąsiednie, niedofinansowane muzea „o znaczeniu dla Bośni i Hercegowiny”.
Maciej Adam Baczyński – absolwent filologii bałkańskiej, studiów bałtyckich (UMK) i stosunków międzynarodowych (UŁ). Interesuje się relacjami polityki z historią i kulturą, zwłaszcza w obszarze pamięci zbiorowej. Członek redakcji portalu „Obserwator Międzynarodowy”.


