Somaliland – co oznacza jego uznanie przez Izrael? [ANALIZA]

Rzadko zdarza się, aby wiadomości dotyczące Rogu Afryki przybierały formę głośnego międzynarodowego skandalu lub przebijały się do szerokiej świadomości publicznej. Tak jednak stało się w przypadku grudniowego uznania państwowości Somalilandu przez Izrael. Ta budząca liczne kontrowersje decyzja jest elementem złożonej gry sił o ten strategiczny region Afryki, a ruch premiera Binjamina Netanjahu niesie konsekwencje nie tylko dla basenu Morza Czerwonego, lecz także dla ambicji wielkich mocarstw.

Narodowe Siły Zbrojne Somalilandu / fot. Somaliland National Army – Somaliland Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=98710689

Autor: Kajetan B. Milewski

Somaliland, czyli co?

Somaliland – obejmujący w przeważającej mierze obszar dawnego Somali Brytyjskiego, położony w północno-zachodniej części współczesnej Somalii – byłby zapewne jedynie zapomnianym zakątkiem jednego z najsłabiej zbadanych przez polską naukę o stosunkach międzynarodowych regionów świata, gdyby nie jedna, szczególna cecha. Od ponad trzydziestu lat ta somalijska prowincja stanowi bowiem wygodny i często przywoływany przypadek analityczny w badaniach akademickich na całym świecie.

Choć Somaliland spełnia wszystkie elementy klasycznej prawnomiędzynarodowej definicji państwa sformułowanej przez Georga Jellinka, pozostaje podmiotem nieuznawanym. Dysponuje on terytorium o powierzchni około 177 000 km², stałą ludnością liczącą od 4 do 5,7 miliona osób, a także funkcjonującym rządem oraz instytucjami administracyjnymi, których działalność wykracza poza stolicę kraju – Hargejsę. Mimo to Somaliland przez długie lata uchodził za międzynarodowego pariasa, nieuznawanego przez żadnego członka Organizacji Narodów Zjednoczonych[i].

Tak dalece ograniczona zdolność do czynności prawnomiędzynarodowych jest o tyle kuriozalna, że separatystyczny byt cechuje się wyższym poziomem stabilności i bezpieczeństwa niż państwo, którego formalnie pozostaje częścią. Choć w ostatnich latach grupy terrorystyczne, takie jak Gacan Libax, dokonywały ataków na personel międzynarodowy, a od 2022 roku władze Somalilandu nie sprawują pełnej kontroli nad całym swoim terytorium, trudno zaprzeczyć, że region ten pozostaje najlepiej funkcjonującym fragmentem Somalii – kraju powszechnie uznawanego za państwo upadłe.

Co więcej, obecny Somaliland świadomie nawiązuje do dorobku prawnego Państwa Somaliland, istniejącego przed unifikacją z Somalią. Pierwotna deklaracja niepodległości z 26 czerwca 1960 roku spotkała się z notami gratulacyjnymi ze strony 35 państw, w tym wszystkich stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, co było równoznaczne z międzynarodowym uznaniem jego państwowości[ii]. Ówczesne okoliczności były jednak zasadniczo odmienne.

Akt wypowiedzenia unii z Somalią, dokonany 25 marca 1991 roku, choć stanowił uzasadnioną reakcję na dekady naruszania autonomii regionu oraz brutalne represje – nierzadko przybierające charakter ludobójczy – stosowane przez pan-somalijską dyktaturę Mohameda Siada Barre, różnił się od precedensów takich jak Erytrea czy Sudan Południowy. Elity polityczne Somalilandu podjęły bowiem decyzję jednostronnie, bez akceptacji władz w Mogadiszu.

Choć odwoływano się do prawa narodów do samostanowienia, kolidowało ono bezpośrednio z zasadą integralności terytorialnej państwa. W konsekwencji prawomocne uzyskanie niepodległości nie mogło nastąpić bez równoczesnej zgody rządu federalnego Somalii. W przeciwnym razie istniało ryzyko „otwarcia puszki Pandory” i stworzenia precedensu dla kolejnych ruchów separatystycznych na kontynencie afrykańskim.

Takiej zgody nigdy nie wyrażono, mimo że władze w Mogadiszu utraciły faktyczną kontrolę nad sytuacją wewnętrzną kraju. Sytuację dodatkowo komplikowało zaangażowanie aktorów międzynarodowych, w tym Unii Afrykańskiej, w proces odbudowy Somalii. Uznanie niepodległości Somalilandu byłoby postrzegane jako wizerunkowa porażka tych wysiłków oraz de facto przypieczętowanie upadku państwa somalijskiego.

W rezultacie Somaliland wciąż funkcjonuje w porządku prawnomiędzynarodowym jako strona trwającej wojny domowej, a nie jako odrębny podmiot. Władze w Hargejsie podejmowały jednak próby minimalizowania negatywnych skutków braku międzynarodowego uznania. W ramach sieci UNPO, skupiającej parapaństwa oraz grupy etniczne i narodowe zabiegające o autonomię lub lepsze traktowanie, Somaliland nawiązał m.in. współpracę bilateralną z Tajwanem.

Międzynarodowe wykluczenie, znacząco utrudniające normalne funkcjonowanie tego quasi-państwa, miało jednak – jak się wydawało – dobiec końca wraz z głośną i wysoce kontrowersyjną decyzją premiera Binjamina Netanjahu.

Pierwszy przełom

Przeświadczenie, jakoby Izrael był pierwszym państwem, które uznało Somaliland – jak sugerowały to liczne doniesienia medialne – nie jest jednak w pełni zgodne z rzeczywistością. Istnieje bowiem państwo, które już od ponad dwóch dekad dostrzegało strategiczną szansę wynikającą z dezintegracji Somalii. Mowa o Etiopii, którą z ludnością somalijską łączą setki lat złożonych i często konfliktowych relacji.

W okresie monarchii etiopskiej, gdy legitymizacja władzy centralnej opierała się na legendarnym pochodzeniu dynastii salomońskiej od biblijnego rodu Dawida, ukształtowała się wielowiekowa rywalizacja z muzułmańskimi sąsiadami ze wschodu. Dawny Sułtanat Adal w XVI wieku spustoszył znaczne obszary Etiopii, spychając Amharów do górzystego interioru i przyczyniając się do izolacji kraju od reszty świata chrześcijańskiego. Doświadczenia te odegrały istotną rolę w formowaniu się defensywnej, a zarazem głęboko nieufnej wobec sąsiadów kultury strategicznej etiopskiego społeczeństwa.

Do ponownego starcia żywiołów somalijskiego i etiopskiego doszło w okresie komunistycznej dyktatury Dergu, podczas wojny o Ogaden – region zamieszkiwany w większości przez Somalijczyków. Konflikt ten, wygrany przez Etiopię dzięki masowemu wsparciu Związku Radzieckiego, miał daleko idące konsekwencje polityczne. Porażka skłoniła Mohameda Siada Barre do poszukiwania winnych wewnątrz państwa, co w szczególności dotknęło klan Isaaq zamieszkujący Somaliland.

Po częściowym uporaniu się z problemami wewnętrznymi po upadku reżimu Dergu Addis Abeba ponownie skierowała swoją uwagę na wschodniego sąsiada. W myśl zasady „agresywnej obrony”, stosowanej z powodzeniem od XIX wieku, Etiopia dokonała w 2006 roku interwencji zbrojnej przeciwko konsolidującej władzę Unii Trybunałów Islamskich w Somalii. Oficjalnym uzasadnieniem była walka z radykalizmem islamskim i terroryzmem, jednak w praktyce działania te wpisywały się w politykę „dziel i rządź”.

Utrzymywanie na ograniczonym obszarze klientalnego Tymczasowego Rządu Federalnego, sojusze z lokalnymi watażkami, przywracanie ich kontroli nad utraconymi terytoriami oraz cicha aprobata dla secesjonistycznych parapaństw Puntlandu i Somalilandu jasno wskazywały na rzeczywiste intencje Addis Abeby. Choć osiągnięto cel w postaci pogłębienia dezintegracji Somalii, zastosowane środki doprowadziły do destabilizacji samej Etiopii. Znaczne straty militarne i polityczne osłabiły fundamenty władzy koalicji EPRDF, która kolejne działania podejmowała już jako uczestnik międzynarodowych misji pokojowych, a nie jako samodzielny aktor. Na poziomie ideologicznym władze dystansowały się przy tym od wcześniejszego ekscepcjonalizmu, promując wizję federalistycznej demokracji.

Kolejna interwencja Etiopii w sprawy wewnętrzne Somalii miała miejsce już za rządów obecnego premiera Abiyego Ahmeda Alego. Jej celem było de facto storpedowanie postępów w procesie stabilizacji Somalii. W grudniu 2023 roku rozmowy w Dżibuti, prowadzone przy mediacji Turcji, zdawały się jednak przynosić przełom. Strony zgodziły się wówczas na współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa, pełną implementację wcześniejszych porozumień oraz powołanie specjalnej komisji do kontynuowania dialogu.

Choć ustalenia te nie rozstrzygały kwestii statusu Somalilandu, stanowiły potencjalny punkt wyjścia po latach impasu i dawały perspektywę przyszłej reintegracji. Porozumienie okazało się jednak krótkotrwałe. Już 1 stycznia 2024 roku władze Etiopii przedstawiły Somalilandowi propozycję, którą trudno było odrzucić. Premier Abiy Ahmed Ali, budujący swój polityczny wizerunek w oparciu o dziedzictwo dawnych monarchów, z pominięciem Ministerstwa Spraw Zagranicznych i w ramach tajnej dyplomacji doprowadził do finalizacji negocjacji z Hargejsą.

Na mocy porozumienia Etiopia uzyskała prawa dzierżawy 20-kilometrowego odcinka wybrzeża na okres 50 lat, z przeznaczeniem na utworzenie bazy morskiej służącej wyłącznie jej celom militarnym i gospodarczym. W zamian Somaliland otrzymał dorozumiane uznanie państwowości, współpracę wywiadowczą oraz udziały w etiopskich przedsiębiorstwach. Umowa ta była całkowitym zaskoczeniem dla decydentów w Mogadiszu.

Następujący po niej kryzys dyplomatyczny między Addis Abebą a Mogadiszem szybko eskalował. Władze Somalii ogłosiły porozumienie nieważnym z punktu widzenia prawa międzynarodowego, uznając je za rażące naruszenie suwerenności państwa oraz złamanie zasady określonej w artykule 4 Karty Narodów Zjednoczonych. Sprzeciw ten nie przyniósł jednak wymiernych efektów – nie doprowadził ani do wykluczenia etiopskich kontyngentów z misji pokojowych Unii Afrykańskiej, ani do przełomu w grudniowych rozmowach prowadzonych z udziałem Turcji.

Etiopia ostatecznie nie wycofała się z porozumienia z Somalilandem, mimo głośnych deklaracji prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana o rozwiązaniu sporu. Negatywne skutki etiopskiej polityki faktów dokonanych oraz de facto wydzieranie terenów uznawanych międzynarodowo za część Somalii stworzyły precedens sprzyjający dalszemu rozbijaniu południowego sąsiada przez innych, oportunistycznie nastawionych aktorów. Właśnie tego rodzaju oportunizm dostrzegalny jest obecnie w polityce Izraela wobec Somalilandu.

Dlaczego Izrael zainteresował się Somalilandem?

Zainteresowanie Tel Awiwu Somalilandem, choć zaskoczyło znaczną część społeczności międzynarodowej, nie pojawiło się bynajmniej znikąd. Już w 1990 roku państwo Izrael wniosło na forum ONZ kwestię rażących naruszeń prawa humanitarnego wobec klanu Isaaq. Również w kolejnych dekadach, począwszy od lat dwutysięcznych, kilkukrotnie pojawiały się sygnały sugerujące, że uznanie Somalilandu jest w Izraelu rozważane.

Przez długi czas prymat w polityce izraelskiej wiodły jednak relacje z powszechnie uznawanymi państwami afrykańskimi oraz dążenie do poszerzania kręgu Porozumień Abrahamowych. Ostatnie dwa lata poprzedzające akt uznania z 26 grudnia 2025 roku przyniosły jednak zasadniczą zmianę priorytetów Tel Awiwu. Narastająca krytyka izraelskich działań w Strefie Gazy oraz systematyczne poszerzanie grona państw uznających Palestynę sprawiły, że dotychczasowe tabu przestało być dla Izraela realnym ograniczeniem.

O ile w przypadku Etiopii korzyści wynikające z uznania Somalilandu były stosunkowo klarowne, o tyle uwarunkowania współpracy Izraela z Hargejsą są znacznie bardziej złożone. Z tego względu konieczne jest wyjaśnienie, jakie konkretne zyski Izrael wiąże z tym krokiem.

Kontrowersyjna kwestia przesiedleń

Gdy temat potencjalnego uznania Somalilandu przez Izrael po raz pierwszy pojawił się w mediach głównego nurtu, był on bezpośrednio powiązany z propozycją przesiedlenia ludności palestyńskiej z okupowanych terytoriów Strefy Gazy. Tego rodzaju działanie należałoby jednoznacznie zakwalifikować jako czystkę etniczną.

W marcu 2025 roku ministrowie spraw zagranicznych Somalilandu i Somalii stanowczo zaprzeczyli, jakoby tego typu propozycje zostały im przekazane przez Tel Awiw lub Waszyngton, jednocześnie potępiając takie rozwiązania. Wydane komunikaty prasowe nie zakończyły jednak debaty. Późniejsze doniesienia, w tym raporty Associated Press oraz informacje pochodzące ze źródeł izraelskiej administracji, na które powoływała się stacja CNN, sugerowały bowiem, że rozmowy na ten temat faktycznie miały miejsce.

Nie oznacza to jednak, że Hargejsa zmieniła swoje stanowisko. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Somalilandu konsekwentnie utrzymuje, że sprzeciwia się takim działaniom i respektuje zasady międzynarodowego prawa humanitarnego[iii]. Od samego początku rozwiązanie to było nieakceptowalne dla prezydenta Mohamada Abdullahiego. Taki warunek mógłby bowiem nie tylko przekreślić przyszłe szanse Somalilandu na uznanie przez inne państwa, ze względu na udział w moralnie kompromitującym procederze, lecz także negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo wewnętrzne oraz strukturę demograficzną regionu.

Geografia zamiast surowców

Zainteresowanie Izraela Somalilandem nie wynika również z kwestii bogactw naturalnych. Choć badania geodezyjne przeprowadzone w 2009 roku wskazywały na istnienie potencjału surowcowego – w tym złóż węglowodorów, około 6 mld ton węgla oraz innych surowców mineralnych i kamieni szlachetnych – zasoby te nie są obecnie eksploatowane i pozostają jedynie perspektywą na przyszłość[iv].

Kluczowe znaczenie mają natomiast walory geograficzne Somalilandu. Położony nad Morzem Czerwonym, w bezpośrednim sąsiedztwie strategicznej Cieśniny Bab al-Mandab, region ten stanowi dogodny punkt do budowy instalacji wojskowych i wywiadowczych. Nagromadzenie zagranicznych baz morskich w Dżibuti, a także niestabilność Sudanu i Somalii – pogrążonych w konfliktach wewnętrznych – sprawiają, że Somaliland jawi się jako niemal jedyny obszar Rogu Afryki, w którym realizacja takiego przedsięwzięcia jest realna.

Dodatkowym atutem jest jego położenie w pobliżu archipelagu Sokotra, gdzie na wyspie Abd al-Kuri stwierdzono istnienie instalacji o rzekomo izraelskim pochodzeniu[v]. Utworzenie tego rodzaju łańcucha strategicznego umożliwiałoby skuteczniejsze monitorowanie, a w razie potrzeby także neutralizowanie irańskich morskich dostaw broni kierowanych do jemeńskich Hutich.

Reakcja tej bojówki na doniesienia o potencjalnej obecności Izraela w Somalilandzie była jednoznaczna. Jej przywódca, Abdel-Malik al-Houthi, otwarcie zagroził, że wszelka izraelska infrastruktura w regionie zostanie uznana za cel wojskowy.

Kto następny uzna władze w Hargejsie?

Rozważając polityczne znaczenie obszaru graniczącego z Morzem Czerwonym, nie sposób pominąć roli Stanów Zjednoczonych. To właśnie USA były jedynym stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, który nie potępił decyzji Izraela o uznaniu Somalilandu, i nie było to wyłącznie wyrazem solidarności z bliskim sojusznikiem.

Somaliland pojawił się w geopolitycznej wizji Donalda Trumpa jeszcze przed jego ponownym objęciem urzędu. Prezydent elekt otwarcie deklarował wówczas, że rozważa uznanie władz w Hargejsie z powodów strategicznych. Choć od inauguracji minął już rok, a formalna decyzja w tej sprawie nie zapadła, wszystko wskazuje na to, że nie była to zapowiedź bez pokrycia. Już kilka miesięcy po rozpoczęciu kadencji dyplomacja Somalilandu informowała o zaawansowanym etapie rozmów z Waszyngtonem.

Amerykański kazus jest jednak bliższy podejściu etiopskiemu niż izraelskiemu. Od początku nie ukrywano bowiem transakcyjnego charakteru negocjacji. Stany Zjednoczone, podobnie jak Etiopia, dostrzegają strategiczne korzyści płynące z potencjalnej obecności wojskowej w Somalilandzie. Potwierdzeniem tego były wizyty wysokich rangą przedstawicieli amerykańskich sił zbrojnych, w tym Briana Cashmana, dowódcy Połączonych Sił Zadaniowych USA w Rogu Afryki, oraz sierżanta Sił Powietrznych Teda Braxtona Jr. w stolicy parapaństwa[vi].

Wymiar demograficzny i polityka wewnętrzna USA

Istotny jest również aspekt demograficzny, choć przybiera on w przypadku Stanów Zjednoczonych odmienny wymiar niż w przypadku Izraela. Donald Trump wielokrotnie odnosił się w sposób pejoratywny i konfrontacyjny do somalijskiej diaspory w USA, a prowadzona obecnie w stanie Minnesota kampania FBI i ICE stanowi wyraźne następstwo tej retoryki.

Z perspektywy Partii Republikańskiej organizacja deportacji wydaje się naturalnym krokiem. W przeciwieństwie do Palestyńczyków, postrzeganych jako zupełnie obcy etnos, społeczność somalijska posiada historyczne i kulturowe związki z regionem Rogu Afryki. Jej potencjalne przyjęcie w Somalilandzie nie byłoby również obarczone tak silną stygmatyzacją, jak medialnie nośna relokacja mieszkańców Strefy Gazy.

Somaliland w globalnej strategii USA

Tym, co zasadniczo odróżnia podejście administracji Trumpa od polityki premiera Binjamina Netanjahu, jest sposób postrzegania Somalilandu w kontekście globalnym. Zabezpieczenie kolejnego przyczółka wojskowego oraz potencjalnych inwestycji w Rogu Afryki nie służy wyłącznie ograniczaniu wpływów Iranu, lecz wpisuje się w szerszą strategię kontroli kluczowych wąskich gardeł światowego handlu.

Od grenlandzkiego Nuuk, przez Kanał Panamski, aż po Somaliland, Stany Zjednoczone coraz wyraźniej sygnalizują dążenie do stworzenia zintegrowanego systemu kontroli nad najważniejszymi arteriami globalnej wymiany handlowej. W myśl doktryny Alfreda Thayera Mahana, na której USA od początku XX wieku budowały swoją potęgę, kontrola nad strategicznymi szlakami morskimi stanowi fundament globalnej dominacji.

Morze Czerwone, przez które przepływa około 15% światowego handlu towarowego oraz blisko 30% globalnego ruchu kontenerowego, Kanał Panamski czy potencjalna „morska droga przyszłości” w postaci Przejścia Północno-Zachodniego to kluczowe elementy tej układanki.

Przełamanie izolacji Somalilandu

Uznanie Somalilandu przez Stany Zjednoczone – scenariusz, który wydaje się coraz bardziej realny – znacząco obniżyłoby presję na innych aktorów międzynarodowych, by utrzymywać Hargejsę w politycznej izolacji. Wówczas interesy strategiczne zaczęłyby przeważać nad dotychczasową sferą normatywną.

W warunkach nasilającej się rywalizacji mocarstw to właśnie położenie geograficzne Somalilandu może po dziesięcioleciach izolacji stać się czynnikiem umożliwiającym przełom i stworzyć realne perspektywy rozwoju dla tego nieuznawanego dotąd podmiotu.

Kajetan Bruno Milewski – absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim oraz Akademii Młodych Ekspertów, a także student afrykanistyki. Doświadczenie zdobywał w Instytucie Sobieskiego, Centrum Stosunków Międzynarodowych oraz przy realizacji projektu „Gospodarcze Morza i Lądy”. Jego główne zainteresowania badawcze obejmują Afrykę Subsaharyjską oraz region MENA.


[i]Somaliland Profile, BBC News, 2 I 2024 [dostęp: 2 I 2026]: <https://www.bbc.com/news/world-africa-14115069>.

[ii]The Recognition of Somaliland, A Brief History, Duńska Komisja Spraw Zagranicznych , 2016-17, Sekcja Ogólna URU Dod.265 Pub.,<https://www.ft.dk/samling/20161/almdel/URU/bilag/265/1786944.pdf>: [dostęp 1 I 2026].

[iii]MFA Somaliland, 1 I 2026, [dostęp 4 I 2026]: <https://x.com/somalilandmfa/status/2006665196115480686?s=20>.

[iv]M. J. Hussein, Untapped Mineral Potential of Somaliland: A review International Journal of Innovative Science and Research Technology Vol.9, Issue 10, X 2024, s. 6-11.

[v]Israel fast-tracks plans for an army base off Yemen’s coast, Al Majalla, 13 VI 2025 [dostęp: 2 I 2026] <https://en.majalla.com/node/325996/politics/israel-fast-tracks-plans-army-base-yemens-coast>.

[vi]Somaliland president says recognition of state ‘on the horizon’ following Trump talks, The Guardian, 30 V 2025 [dostęp 1 I 2026]:<https://www.theguardian.com/global-development/2025/may/30/exclusive-somaliland-president-says-recognition-of-state-on-the-horizon-following-trump-talks>.