Wojna w Iranie, która pochłonęła od jednego do trzech tysięcy ofiar po stronie irańskiej, trwa już od ponad tygodnia. Stanowisko wobec tego konfliktu zbrojnego zajęło większość państw na świecie, w tym Japonia – ważny sojusznik Stanów Zjednoczonych w Azji. Państwo to jest rzadko wspominane w kontekście konfliktów na Bliskim Wschodzie, który jest kluczowy dla japońskiego przemysłu energetycznego. Japonia regularnie wspierała w sposób pośredni operacje wojskowe USA na Bliskim Wschodzie w przeszłości.

Autor: Konstanty Mazur
Fundamenty polityki Japonii wobec wojny w Iranie
Oficjalne stanowisko Japonii ogłoszono 1 marca, dzień po atakach Izraela i USA na Iran. Minister Spraw Zagranicznych Japonii, Toshimitsu Motegi, wydał wtedy oświadczenie, które dobrze oddaje trzy filary polityki Japonii wobec tego konfliktu. Pierwszym z nich jest spór o irański program nuklearny. Stanowisko Japonii jest jednoznaczne: nie można pozwolić na zdobycie broni nuklearnej przez Iran. Z perspektywy Japonii, rozwój irańskiego programu nuklearnego prowadzi do destabilizacji regionu i powinien być natychmiast przerwany – co jest zbieżne ze stanowiskiem USA i Izraela. Motegi nie poszedł jednak o krok dalej i nie poparł amerykańsko-izraelskich ataków, ograniczając się do podkreślenia pokojowych i dyplomatycznych działań Japonii.
Drugim filarem japońskiej polityki jest bezpieczeństwo energetyczne. Wojna w Iranie oznacza przerwanie łańcucha dostaw ropy naftowej, której import jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania japońskiej gospodarki. Trzeci filar to bezpieczeństwo obywateli Japonii przebywających na Bliskim Wschodzie. Według rządu Japonii, w państwach otaczających Iran i Izrael przebywa około 7700 Japończyków.
Ropa naftowa – kluczowy element w polityce Tokio dotyczącej Bliskiego Wschodu
Ropa naftowa stanowi około 35% całkowitych dostaw energii Japonii. Spośród tych 35%, nawet 95% to ropa importowana do Japonii z państw Bliskiego Wschodu – przede wszystkim ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej. Każdy transport ropy drogą morską z tych państw musi przepłynąć przez Cieśninę Ormuz, która znajduje się pomiędzy Iranem, Omanem i ZEA. W wyniku wojny w Iranie cieśnina ta została zamknięta, przez co Japonia znalazła się w bardzo niekorzystnej sytuacji – większość dostaw ropy do tego państwa stanęła w miejscu. Potrzeba przywrócenia dostępu do ropy stanowi przez to silnik napędowy japońskiej polityki wobec tego konfliktu.
Rząd Japonii ma do dyspozycji rezerwy ropy na około pięć miesięcy, a łącznie z rezerwami sektora prywatnego japońskie rezerwy mogą wystarczyć na około 250 dni. Trudno jest teraz stwierdzić, czy Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta przez tak długi czas, jednak jedno jest pewne – wojna w Iranie znacznie uderza w japońską gospodarkę, na co Japonia nie może sobie pozwolić przez długi okres czasu. Niestety dla Japonii, nie ma ona żadnych narzędzi które mogłyby zakończyć konflikt i przywrócić dostawy ropy, przez co państwo to jest zdane na łaskę głównych decydentów – USA i Izraela.
Japończycy uwięzieni w Iranie i w innych państwach regionu
Jeśli chodzi o Bliski Wschód, to bezpieczeństwo obywateli Japonii zawsze stanowiło jedną z głównych trosk japońskiego rządu. Nie inaczej jest podczas wojny w Iranie. Plan ewakuacji Japończyków przebywających na Bliskim Wschodzie ogłosił minister Motegi na konferencji prasowej 6 marca. Rząd zakłada obecnie sprowadzenie obywateli zainteresowanych ewakuacją drogą lądową do państw, w których lotniska nie zostały zamknięte z powodu wojny, a następnie ich transport do Tokio na pokładzie prywatnych lotów czarterowych opłaconych przez rząd. Jest również „plan B”, który zakłada wykorzystanie samolotu należącego do Sił Samoobrony do ewakuacji Japończyków. Należy tu dodać, że Japonia jest od wielu lat gotowa do takich operacji – ma ona nawet zagraniczną bazę wojskową w Dżibuti, państwie, które leży około 2000 km od Iranu.
Podczas konferencji prasowej 6 marca podano również informację, że dwóch Japończyków przebywa obecnie w irańskich aresztach – według wiadomości z mediów, jeden z nich to pracownik NHK, japońskiego publicznego nadawcy telewizyjnego. Minister Motegi poprosił o zwolnienie tych Japończyków z więzień podczas spotkania z ambasadorem Iranu w Japonii 2 marca. Szczegóły dotyczące tych aresztowań nie są znane, ale nic nie wskazuje na to, że były to osoby powiązane z wywiadem wojskowym lub oskarżone o inne podobne działania.
_11-1200x800.jpg)
Japonia regularnie wspierała operacje wojskowe USA na Bliskim Wschodzie
Mówiąc o podejściu Japonii do obecnej wojny w Iranie, warto przywołać japońską reakcję na inne konflikty na Bliskim Wschodzie. Widać tutaj powtarzający się schemat – Japonia ma ciekawą, aczkolwiek rzadko wspominaną historię wspierania operacji wojskowych swojego głównego sojusznika, Stanów Zjednoczonych. Japonia pomaga USA w ten czy inny sposób już od pierwszej wojny w Zatoce Perskiej z lat 1990-1991. Pomoc ta była początkowo ograniczona wyłącznie do wsparcia finansowego, jednak szybko przerodziła się również w fizyczną pomoc japońskich Sił Samoobrony. Podczas wojny w Afganistanie (rozpoczętej w 2001 r.) Japonia zapewniła USA wsparcie logistyczne na morzu, a podczas drugiej wojny w Zatoce Perskiej (od 2003 r.) w Iraku rozmieszczono nawet personel Lądowych Sił Samoobrony, gdzie Japończycy zapewnili wsparcie humanitarne i pomagali w odbudowie kraju.
Inaczej prezentuje się wojna w Iranie. Japonia nie jest obecnie zaangażowana w nią ani finansowo, ani militarnie. Siły Samoobrony nie zostały zmobilizowane do działania, a wśród polityków nie ma dyskusji o wsparciu USA w tym konflikcie. Co ciekawe, rząd Japonii stara się nawet unikać słownego poparcia amerykańskich działań. W pierwszych dniach konfliktu Japonia nie potępiała irańskiego kontrataku, jednak sytuacja zmieniła się 5 marca. Premier Japonii Sanae Takaichi w rozmowie telefonicznej z Kanclerzem Niemiec potępiła wtedy irańskie ataki, twierdząc, że ich celem były placówki dyplomatyczne i cywilne. 9 marca, minister Motegi również potępił irańskie ataki, tym razem w rozmowie telefonicznej z ministrem spraw zagranicznych Iranu. W międzynarodowych mediach podkreśla się też to, że kilka ataków przeprowadzonych przez USA również uderzyło w cele cywilne – do tego rząd Japonii już się nie odniósł.
Inne interesy Japonii na Bliskim Wschodzie
Rząd Japonii musi ostrożnie podchodzić do wojny w Iranie, aby nie pogorszyć relacji z innymi państwami z Bliskiego Wschodu. Japonia i Zjednoczone Emiraty Arabskie są obecnie na końcowym etapie negocjacji dotyczących Kompleksowej Umowy o Partnerstwie Gospodarczym. Minister przemysłu ZEA spotkał się w tym celu z przedstawicielami Japonii 5 marca – po spotkaniu ogłoszono chęć podjęcia dalszej współpracy pomiędzy państwami. Oprócz tego warto również wspomnieć o projekcie budowy myśliwca przewagi powietrznej o nazwie Global Combat Air Programme (GCAP), który od 2022 r. prowadzą wspólnie Japonia, Wielka Brytania oraz Włochy. Arabia Saudyjska wielokrotnie zgłaszała zainteresowanie tym programem i pozyskaniem takich myśliwców. Za pośrednictwem GCAP mogłoby więc dojść do nietypowej współpracy przemysłu zbrojeniowego Japonii z Arabią Saudyjską.
Kwestia możliwego odsunięcia ajatollahów od władzy w Iranie jest natomiast pomijana w Japonii. Politycy praktycznie nie wypowiadają się na ten temat. Po rewolucji islamskiej z 1979 r., Japonia zdecydowała się utrzymać przyjazne i pokojowe relacje z Iranem. W 2019 r., premier Japonii Shinzo Abe osobiście udał się nawet do tego państwa i spotkał z najwyższym przywódcą Iranu, Alim Chameneim. Jednym z celów spotkania było złagodzenie napięć w relacjach Iranu z USA, co może posłużyć za przykład działania w obecnej sytuacji. Rząd Japonii mógłby ponownie posłużyć się dyplomacją i wystąpić w roli mediatora pomiędzy tymi państwami, co jest jednak mało prawdopodobne w obliczu ich eskalującej wrogości.
Co dalej?
Japonia przede wszystkim liczy na prędkie zakończenie konfliktu, co otworzyłoby Cieśninę Ormuz i uwolniło dostawy ropy naftowej. Rząd Japonii stara się ewakuować swoich obywateli z Bliskiego Wschodu, a w międzyczasie wzmacnia również relacje z innymi państwami regionu. Japonia stara się nie wspierać w tej wojnie Stanów Zjednoczonych w sposób bezpośredni, jednak zajmuje stanowisko zbieżne z amerykańskim. Początkowo, Japonia podchodziła do konfliktu w sposób dyplomatyczny i unikała krytykowania Iranu, co jednak zmieniło się wraz z irańskimi atakami na sąsiednie państwa. Czas pokaże, czy stanowisko Japonii pozostanie niezmienne – państwo to wielokrotnie pomogło już USA podczas wojen na Bliskim Wschodzie, a trudno sobie wyobrazić, żeby prawicowy rząd premier Sanae Takaichi nie zechciał zdobyć w ten sposób przychylności Amerykanów.
Konstanty Mazur – student studiów magisterskich na kierunku stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Łódzkim. Wiceprzewodniczący Studenckiego Koła Naukowego Azji Wschodniej i Pacyfiku. Zainteresowania badawcze: polityka obronna Japonii, polityka zagraniczna i soft-power Japonii oraz bezpieczeństwo międzynarodowe.


