Ostatnie wybory landowe w Niemczech skoncentrowały się na sukcesów populistów (AfD, De Linke) oraz słabnącej pozycji rządzących chadeków z CDU. AfD zbliżyła się po raz pierwszy do stworzenia rządu w Saksonii-Anhalt zdobywając ponad 43% poparcia, zaś Die Linke prawdopodobnie przejmie władzę w Berlinie. Rządząca obecnie Niemcami CDU traci poparcie, podobnie jak lewicowa SPD, co zwiastuje duże przemiany w polityce krajowej. Naturalnie wzbudza to zainteresowanie komentatorów, także z Polski. Jednak w cieniu tej głównej rozgrywki ma miejsce drugie, niezwykle ważne dla niemieckiej polityki wydarzenie polityczne. Nazywa się ono upadkiem FDP.

Autor: dr Janusz Wdzięczak
FDP, czyli Wolna Partia Demokratyczna, to istniejąca od 1948 roku partia polityczna, prezentująca poglądy centrowe i liberalne, będąca ostoją myśli wolnorynkowej w Niemczech. Liberałowie współtworzyli wiele niemieckich rządów, wchodząc w koalicję z prawicową CDU lub lewicową SPD. Stanowiła pewnego rodzaju „stabilizator” zapewniający, że władza nie będzie zbyt skrajna w swoich decyzjach. W Niemczech, nad którymi wciąż unosił się duch III Rzeszy, a następnie (po zburzeniu Muru Berlińskiego) komunizmu, umiarkowanie w polityce było cnotą. A symbolem umiarkowania było właśnie FDP. Pozyskiwało wyborców wśród małych i średnich przedsiębiorców, osób wykonujących wolne zawody, mieszkańców dużych miast. Naturalnym zapleczem partii była zachodnia część Niemiec – na obszarze dawnego NRD liberalizm przyjmował się powolnie.
Słowo „zaplecze” zasługuje tu na szczególne podkreślenie, gdyż to co czyniło FDP polityczną potęga było właśnie organizacyjno-finansowe zaplecze. Partię wspierały liczne fundacje, zbierające pieniądze zarówno od zwykłych obywateli, jak i biznesu. Najbardziej znaną z nich pozostaje do dziś Fundacja im. Friedricha Naumanna, promująca liberalizm oraz idee wolnego rynku w Niemczech oraz całej Europie. Poza nią powstało również wiele regionalnych fundacji, stanowiących zaplecze FDP w poszczególnych landach. Na zaplecze FDP składały się także organizacje zrzeszające przedsiębiorców, tradycyjnie silne w Niemczech. Politycy FDP, zazwyczaj wywodzący się z prywatnego biznesu managerowie, pokazali, że umieją zarządzać zasobami.
Większym problemem okazała się wrażliwość na zmiany polityczne oraz społeczne. Poparcie FDP od początku XXI wieku spada. W 2013 roku partia po raz pierwszy nie przekroczyła progu w wyborach do Bundestagu. Udało jej się wrócić do parlamentu w 2017 roku, a po 2012 roku nawet wejść do rządu. Charyzmatyczny lider FDP Christian Lindner został ministrem finansów w rządzie współtworzonym przez SPD i Zielonych. Jego charyzma i wierność poglądom okazała się jednak zbyt problematyczna: z powodu sporów koalicjantami prezentującymi zdecydowanie lewicowe podejście do gospodarki i spraw socjalnych liberałowie zostali wyrzuceni z koalicji po trwających miesiącach przepychankach. Efektem tego były przedterminowe wybory, w wyniku których FDP ponownie nie dostała się do Bundestagu. Tym razem jednak za klęską w wyborach ogólnokrajowych poszły porażki w kolejnych wyborach landowych. FDP stale straci poparcie. We wrześniowych wyborach do kolejnych trzech parlamentów landowych FDP ani razu nie przekroczyła progu wyborczego. Ostra polaryzacja narzucana przez AfD i Die Linke okazała się trudna dla CDU, SPD i Zielonych, a zabójcza dla umiarkowanej FDP. Obecnie jej reprezentacja polityczna składa się jedynie z kilku europosłów i kilkunastu członków parlamentów krajowych z zachodniej części kraju. Co najgorsze, w niemieckiej debacie publicznej nie słychać głosu liberałów. Nie są ani populistami tak jak AfD, ale też wydają siłą mogącą ochronić Niemcy przed populizmem. Stali się de facto niepotrzebni. Wraz z polityczną reprezentacją znika zaplecze FDP: przedsiębiorcy zamiast dotować fundacje wolą wspierać CDU lub zacząć dogadywać się z AfD.
Czy z perspektywy Polski i całej UE troska o niewielką niemiecką partię polityczną ma sens? Tak i to głęboki. FDP nie było zawsze przyjacielem Polski, jednak przez ostatnich kilkadziesiąt lat stanowili pewnego rodzaju „kotwicę” stabilizującą politykę największego i najbogatszego państwa Unii Europejskiej. Ministrowie z FDP pilnowali, aby rządy kolejnych kanclerzy z SPD i CDU nie łapały zbyt dużego „przechyłu”. Teraz FDP znika, a masowe poparcie otrzymuje skrajna prawica oraz skrajna lewica. Dzieje się to w państwie, w którym upadek sił centrowych pod koniec lat 20. XX wieku spowodował, iż na początku lat 30. Hitler i jego naziści doszli do władzy „ratując” Niemcy przed komunizmem. Może się okazać, że jeszcze zatęsknimy za mieszczańskimi liberałami z FDP.
Dr Janusz Wdzięczak – autor jest historykiem oraz ekonomistą, specjalizującym się w badaniu przemian ekonomicznych i społecznych w Europie Wschodniej. Wykłada na uczelniach w Polsce, Gruzji i na Ukrainie.


