W obliczu zmieniających się relacji transatlantyckich Polska nie staje obecnie przed wyborem, czy bardziej stawiać na Berlin czy Waszyngton, gdyż potrzebuje obu tych stolic do zapewniania sobie bezpieczeństwa. Z polskiego punktu widzenia najgorsze co mogłoby się stać to trwały rozpad sojuszu Niemiec i Stanów Zjednoczonych.

Na szczęście na nic takiego się nie zanosi, gdyż Polska potrzebuje zarówno silnego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, jak i z Niemcami. Polska musi pielęgnować jak najlepsze relacje wobec obu tych kluczowych sojuszników, a nie wybierać pomiędzy nimi. Podobnie licytowanie się przez Polskę o to kto ma być teraz najważniejszym sojusznikiem USA w Europie jest bezcelowe, gdyż nie możemy realnie konkurować z Niemcami o amerykańskie względy. Chodzi o to by połączyć cele Polski, Niemiec i USA w jedną spójną całość. Najpierw jednak trzeba właściwie zdefiniować te cele i strategie w odniesieniu do każdego z państw.
Polska potrzebuje Niemiec tak samo jak USA
Nie chodzi nawet o to, że wojska niemieckie walczyłyby w obronie Polski. Chodzi o samo terytorium Niemiec i jego fundamentalne znaczenie dla Polski. Bez przychylnego stanowiska Niemiec jakakolwiek pomoc dla Polski mogłaby być niemożliwa. Kluczowym czynnikiem jest tu geografia. W razie ewentualnej wojny z Rosją Niemcy będą pełnić taką samą rolę wobec Polski jak Polska pełni obecnie wobec Ukrainy. Przede wszystkim logistyczną. To przez Niemcy będą szły wojska sojusznicze, pomoc, zaopatrzenie i amunicja. Niemcy będą także naszym zapleczem i zapewnią nam dodatkową głębię strategiczną. Jeżeli na przykład nasze samoloty nie będą mogły operować z terytorium RP, bo nasze lotniska będą pod ostrzałem lub zniszczone, to będą mogły się przebazować na lotniska w Niemczech. Podobnie transport wojsk sojuszniczych też będzie musiał się odbywać koleją przez terytorium Niemiec, gdyż transport żołnierzy drogą powietrzną i morską może okazać się zbyt ryzykowny już po wybuchu konfliktu. Jeżeli Amerykanie chcieliby wysłać do nas dodatkowych żołnierzy, to najpierw musieliby oni zostać przetransportowani przez Atlantyk do niemieckich portów, a następnie koleją do Polski. W Polsce czekałby już na nich sprzęt z magazynów U.S. Army Prepositioned Stocks. Takie operacje były już ćwiczone w przeszłości i rola Niemiec jest w nich niezbędna. Inną ważną kwestią jest logistyka paliwowa. W razie wojny dostawy paliw drogą morską mogą być zagrożone lub niemożliwe. Dlatego Polska chce zintegrować się z systemem rurociągów paliwowych NATO, co obejmuje budowę rurociągów przez terytorium Niemiec do baz PERN pod Bydgoszczą. Podsumowując, bez Niemiec skuteczna wojna obronna Polski byłaby bardzo utrudniona.
Nowa Strategia Niemiec
Ostatnio opublikowana nowa Strategia Wojskowa Niemiec jest wyjściem naprzeciw zmieniającym się realiom geopolitycznym oraz przede wszystkim coraz większym oczekiwaniom Amerykanów, aby Europa wzięła na siebie większą odpowiedzialność za utrzymywanie bezpieczeństwa. Niemcy jako centralne i najpotężniejsze państwo Europy nie mogły po prostu dłużej stać z boku tych fundamentalnych zmian na kontynencie. Nowa strategia Niemiec w kontekście przesunięcia priorytetów Stanów Zjednoczonych w stronę zachodniej półkuli i Indo‑Pacyfiku stwierdza, że Niemcy uznają, że wraz z pozostałymi sojusznikami powinny wziąć na siebie większy ciężar odpowiedzialności za obronę i odstraszanie w ramach NATO. Podkreślają także swoją kluczową rolę w sferze zapewniania zdolności obrony konwencjonalnej. Berlin wprost definiuje swoją misję jako wzmacnianie spójności sojuszniczej pomiędzy wschodem i zachodem Europy oraz równoczesne podtrzymywanie więzi transatlantyckich z USA. Niemcy zapowiadają dążenie do zintegrowania potencjałów wojskowych mniejszych państw Europy. Co ważne to całość sił operacyjnych Bundeswehry ma być wkomponowana w natowski system planowania obronnego. Niemcy grają w zupełnie innej lidze niż Polska i nie mamy wystarczającego potencjału, aby ich zastąpić w roli głównego sojusznika USA w Europie, jeżeli na serio wezmą się za to co zapowiadają, czyli zbrojenia i rozbudowa armii. Dlatego nie ma sensu rywalizowanie z Niemcami przez Polskę o względy Waszyngtonu. Zamiast tego musimy umieć się wpisać zarówno w strategiczne plany USA i jak i Niemiec tak by jak najlepiej służyło to polskim interesom.
Amerykańska Strategia Konsolidacji
Amerykanie szukają jednego punktu odniesienia w postaci silnego Berlina i Polska będzie musiała jakoś się wpisać w te plany ze swoimi interesami. Amerykanie dążą do strategicznej konsolidacji, a nie rozdrobnienia wśród swoich sojuszników. Amerykański analityk Wess Mitchell pisze o tym wprost w swoim najnowszym tekście dla magazynu Foreign Affairs pt.: „The strategy of consolidation”. Według niego Amerykanie odchodzą od rozpraszania swoich zasobów wojskowych wszędzie po świecie i będą skupiać się na priorytetyzacji i konsolidacji swoich sojuszników o kluczowym znaczeniu. Najważniejsze z punktu widzenia USA jest to, aby sojusznicy rozbudowywali własne zdolności by być wsparciem, a nie obciążeniem dla amerykańskiej strategii.
Polska jest państwem frontowym. Z perspektywy USA Warszawa staje się kluczowym filarem konwencjonalnej obrony Europy. Amerykanie oczekują, że nastąpi rozwój współpracy Polski i Niemiec jako głównych elementów nowej architektury bezpieczeństwa w Europie. Elbridge Colby, zastępca sekretarza wojny, zakomunikował to wprost, że w ramach przenoszenia ciężaru odpowiedzialności za obronę konwencjonalną Europy na europejskich sojuszników to Niemcy będą główną siłą napędową tych zmian. Jednak państwa wschodniej flanki sojuszu są równie ważnym elementem. Dla realizacji nowej strategii amerykańskiej Niemcy i Polska są tak samo ważne i mają do wypełnienia swoje role. Niemcy jako czynnik konsolidujący Europę i przewodzący polityce ponownego uzbrojenia się Europy i Polska jako środek ciężkości obrony wschodniej flanki NATO, który spina obronę sojuszu na linii północ-południe od Finlandii i Szwecji po Rumunię i Turcję.
Gdzie jest strategia Polski?!
Przy okazji publikacji nowej strategii przez Niemcy warto zwrócić uwagę na fakt, że Polska wciąż nie ma przyjętej własnej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Ostatnia, wciąż obowiązująca jest z roku 2020! Czy w środowisku międzynarodowym nie zaszło wystarczająco dużo zmian przez ostatnie sześć lat byśmy mogli doczekać się nowej strategii? Rząd, co prawda przygotował i przyjął nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego w lipcu 2025 roku, jednak nie została ona do tej pory zatwierdzona przez prezydenta. Niestety, ale po raz kolejny konflikt na linii prezydent-premier, który jest zaprogramowany w naszej konstytucji szkodzi naszym interesom strategicznym. Pocieszeniem może być fakt, że w marcu 2026 roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP stworzyło „Strategię polskiej polityki zagranicznej na lata 2026–2030” przyjętą przez rząd.
Jeżeli chcemy być traktowani jako poważny partner przez Waszyngton i Berlin powinniśmy zacząć od traktowania naszego własnego państwa poważnie. Jeżeli od sześciu lat nie potrafimy wydać najważniejszego dokumentu strategicznego w polityce państwa to nie oczekujmy, że inni będą nas traktować poważnie. Strategia Bezpieczeństwa Narodowego jest dokumentem, który wyznacza nam główne kierunki działania w polityce międzynarodowej i bezpieczeństwa. Dodatkowo sygnalizuje naszym sojusznikom i wrogom nasze najważniejsze interesy i cele strategiczne. Bez niej będziemy jako państwo dryfować bezwładnie rzucani przez rozwój wydarzeń międzynarodowych wciąż skupieni na konfliktach wewnętrznych. Nie mając własnej jasno określonej strategii, musimy dostosowywać się do strategii realizowanych przez innych. Bez własnych wyznaczonych kierunków działania będziemy zmuszeni jak dzieci we mgle reagować tylko doraźnie na rozwój wydarzeń międzynarodowych. Taka polityka działa tylko na krótką metę i zwykle kończy się źle.
Dr Michał Woźniak – uzyskał tytuł doktora w obszarze nauk społecznych, na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego w 2017 roku. Tematem rozprawy doktorskiej była „Polityka bezpieczeństwa USA w latach 2008-2016 i jej wpływ na bezpieczeństwo Polski”.



