Hissène Habré: afrykański Pinochet osądzony

Gdy w 1987 roku Hissène Habré wkraczał do Białego Domu, Ronald Reagan zapewniał go o radości ze spotkania. Prezydent Czadu prawdopodobnie nie przypuszczał, że trzydzieści lat później, w styczniu 2017 roku, jego prawnik złoży inne zapewnienie: o złożeniu odwołania od wyroku skazującego Habré na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Fot. https://www.hrw.org/tag/hissene-habre
Fot. https://www.hrw.org/tag/hissene-habre

Autor: dr Marek Wasiński

Habré – były porywacz i bojownik o niepodległość – niepodzielnie rządził Czadem przez osiem lat, bezwzględnie rozprawiając się ze wszelkimi przejawami opozycji. Gdy w 1990 roku władzę przejął obecny prezydent Idriss Déby, jedną z pierwszych decyzji nowego dyktatora było powołanie do życia komisji śledczej ds. zbrodni popełnionych przez reżim poprzednika. Raport przygotowany przez komisję ujawnił liczne przypadki poważnych i masowych naruszeń praw człowieka. Szacowano, że w związku z represjami, kierowanymi przez byłą głowę państwa, śmierć poniosło ok. 40.000 osób. Skala popełnionych zbrodni uzasadniała jedno z zaleceń, sformułowanych w raporcie, by sprawcy zostali jak najrychlej osądzeni.

Upłynęła czwarta część stulecia, zanim Habré został pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Po ucieczce z Czadu, były dyktator przez wiele lat mieszkał w osadzie Ouakam na przedmieściach Dakaru, gdzie w lokalnym meczecie można było go spotkać podczas piątkowych modlitw. Spokojny żywot przeświadczonego o bezkarności byłego prezydenta zakłóciło dopiero prawo międzynarodowe. Przełomowy wyrok Izby Lordów z 1999 roku wydany w sprawie Augusto Pinocheta oznaczał, że immunitet byłej głowy państwa nie obejmuje aktów tortur, popełnionych w czasie pełnienia urzędu.

Sieć na Habré została zarzucona przez międzynarodowe organizacje pozarządowe oraz ofiary jego represji. Rezultaty „połowu” początkowo nie były zachęcające. W początkach XXI w. sądy senegalskie odmówiły zajęcia się sprawą stwierdzając, że nie są właściwe do orzekania o zbrodniach dokonanych przez cudzoziemców za granicą. Dopiero kilka lat później Komitet Przeciwko Torturom ONZ (2006 r.) oraz Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (2012 r.) potwierdziły prawnomiędzynarodowy obowiązek Senegalu do osądzenia lub wydania Habré. Wzmianka o ekstradycji była o tyle istotna, że list gończy za byłym prezydentem Czadu wydała wcześniej Belgia, oskarżając go m.in. o popełnienie ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości.

W 2006 roku głos w sprawie zabrała Unia Afrykańska, stwierdzając, że Habré powinien zostać osądzony „w imieniu Afryki” przez kompetentny sąd senegalski. Polityczna deklaracja organizacji regionalnej przechodziła jednak do porządku dziennego nad istotną przeszkodą prawną. Przepisy krajowe, mogące stanowić podstawę skazania Habré, zostały uchwalone już po dokonaniu zarzucanych mu zbrodni. A zatem, jak stwierdził Trybunał Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS), osądzenie byłego prezydenta na ich podstawie naruszałoby zasadę lex retro non agit.

W 1987 r. Habre spotkał się z prezydentem USA, Ronaldem Reaganem / Fot. http://venturesafrica.com/hissene-habre-when-will-the-us-and-france-go-on-trial/
W 1987 r. Habre spotkał się z prezydentem USA, Ronaldem Reaganem / Fot. http://venturesafrica.com/hissene-habre-when-will-the-us-and-france-go-on-trial/

Pozornie sytuacja stała się kuriozalna. Z jednej strony prawo międzynarodowe zobowiązywało Senegal do osądzenia Habré, z drugiej zaś nie pozwalało, by podstawą orzekania było prawo senegalskie. Rozwiązanie tego problemu zajęło kolejne sześć lat. Dopiero na podstawie umowy z 2012 roku, zawartej między Senegalem a Unią Afrykańską, powołano do życia Nadzwyczajne Izby Afrykańskie (Chambres Africaines Extraordinaires, CAE). Jest to sąd senegalski, „umiędzynarodowiony” o tyle, że (a) stosuje prawo międzynarodowe, (b) funkcjonuje w oparciu o statut przyjęty w traktacie, (c) w jego skład wchodzą sędziowie zagraniczni.

Eksperyment powiódł się zważywszy, że dnia 30 maja 2016 roku, po ośmiu miesiącach postępowania w sprawie, wydany został wyrok skazujący byłego prezydenta Czadu na karę dożywotniego pozbawienia wolności za zbrodnie przeciwko ludzkości, tortury oraz zbrodnie wojenne. Liczące ponad 500 stron uzasadnienie orzeczenia zapewne doczeka się wkrótce licznych, szczegółowych komentarzy. W tym miejscu warto jedynie zauważyć, że dnia 29 lipca 2016 roku zapadło kolejne rozstrzygnięcie: w sprawie reparacji, jakie ma zapłacić skazany. Na podstawie tego wyroku każda z bezpośrednich otrzyma kwotę 25-30 tyś. USD.

Powołanie CAE stanowi przykład interesującego rozwiązania skomplikowanego problemu post-konfliktowego w Afryce. Sukces tego instrumentu wskazuje nowy kierunek, w jakim w przyszłości mogą podążyć państwa afrykańskie, kontestujące działalność Międzynarodowego Trybunału Karnego. Wydawało się dotąd, że „afrykańska rebelia” przeciwko Trybunałowi w Hadze zmaterializuje wraz z utworzeniem stałego, skomplikowanego i kosztownego mechanizmu pod egidą Unii Afrykańskiej. Jednak droga do wejścia w życie tzw. Protokołu z Malabo, tworzącego izbę karną Afrykańskiego Trybunału Sprawiedliwości i Praw Człowieka, jest wciąż jeszcze niezwykle długa. Alternatywą dlań mogłoby być powielanie wzorca CAE i powoływanie ad hoc minimalistycznych, umiędzynarodowionych izb karnych sądów krajowych.

 

Dr Marek Wasiński – adiunkt w Katedrze Prawa Międzynarodowego i Stosunków Międzynarodowych Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Specjalista od prawa międzynarodowego, sprawiedliwości okresu przejściowego (transitional justice) i problemów post-konfliktowych państw Afryki. Stały ekspert w audycji III Oblicze Dyplomacji na antenie Programu III Polskiego Radia „Trójka”.

Redakcja

Serwis Obserwator Międzynarodowy, jest niezależnym tytułem prezentującym wydarzenia i przemiany zachodzące we współczesnym świecie.

No Comments Yet

Comments are closed