Zapraszamy do lektury analizy operacyjnej OPFOR incydentu na polskiej kolei autorstwa ppłk. Macieja Korowaja. Analiza została przeprowadzona na podstawie wypowiedzi premiera RP Donalda Tuska i dostępnych informacji medialnych.

KONTEKST TAKTYCZNY I POZIOM OPERACYJNY
Seria aktów dywersji na linii kolejowej nr 7 (Warszawa Wschodnia–Dorohusk) w dniach 15–17 listopada 2025 roku stanowi klasyczny przypadek operacji agenturalno-sabotażowej typu proxy, przeprowadzonej przez rosyjskie służby specjalne z wykorzystaniem obywateli Ukrainy jako wykonawców jednorazowego użytku. Nie jest to incydent spontaniczny — to kontrolowana operacja testowa, zaprojektowana w celu weryfikacji polskiej zdolności do reagowania na sabotaż infrastruktury krytycznej oraz wprowadzenia napięć w relacjach polsko-ukraińskich.
I. Profil sprawców — mechanika rekrutacji i model „agenta-technika” Premier Donald Tusk w exposé sejmowym 18 listopada 2025 roku potwierdził, że polskie służby — we współpracy z wywiadem sojuszniczym — ustaliły tożsamość dwóch wykonawców. Obaj to obywatele Ukrainy współpracujący „od dłuższego czasu” z rosyjskimi służbami.
Sprawca pierwszy: Skazany przez sąd we Lwowie w maju 2025 roku za akty dywersji na terytorium Ukrainy. Po wyroku przebywał na Białorusi – poza zasięgiem ukraińskiego systemu bezpieczeństwa, w strefie oddziaływania aparatu rosyjsko-białoruskiego. To typowy profil „wypalonego agenta” — osoby, która straciła możliwość normalnego funkcjonowania na Ukrainie i została podporządkowana rosyjskim oficerom prowadzącym jako zasób operacyjny do wykorzystania poza granicami FR.
Sprawca drugi: Mieszkaniec Donbasu, przedostał się do Polski z Białorusi jesienią 2025 roku. Profil rekrutacyjny wskazuje na człowieka, który albo był zwerbowany przez GRU/FSB podczas okupacji części Donbasu, albo został „odłowiony” już jako migrant na terytorium Białorusi — klasyczna technika wykorzystywana przez rosyjskie służby od 2022 roku.
Klucz interpretacyjny: Obaj sprawcy stanowią kategorię „agentów-techników” -ludzi przeszkolonych w podstawach materiałów wybuchowych, montażu ładunków i technik maskowania, ale nie posiadających pełnej profesjonalnej kompetencji etatowych funkcjonariuszy GRU. Sposób przeprowadzenia ataków — techniczne przygotowanie ładunków, 300-metrowy kabel inicjujący, obejma stalowa, telefon z powerbankiem do rejestracji — świadczy o przeszkoleniu na poziomie kursowym, a nie głębokim doświadczeniu operacyjnym.
II. Rekonstrukcja operacji (prawdopodobna) — sześć faz działania
FAZA I – PRZERZUT I PRZYGOTOWANIE (przełom października/listopad 2025)
Sprawcy przekroczyli granicę białorusko-polską jesienią 2025 roku, wykorzystując „okno czasowe” po zakończeniu manewrów Zapad-2025 (12–16 września br.) i ponownym otwarciu przejść granicznych 25 września. Zamknięcie granicy w okresie 12–25 września br. było reakcją Polski na rosyjskie manewry — po ich zakończeniu nastąpiło „wyciszenie operacyjne”, które rosyjskie służby wykorzystały do przerzutu agentury.
W tym okresie nastąpiło:
- Pozyskanie materiałów wybuchowych (C4 wojskowego typu lub ACE)
- Kontakt z lokalną infrastrukturą wsparcia (safe house, punkt kontaktowy)
- Przygotowanie elementów maskujących i rejestrujących (telefon z powerbankiem)
Wniosek operacyjny:
Istnienie lokalnego wsparcia logistycznego w Polsce jest potwierdzone przez sprawność logistyczną operacji — sprawcy nie działali „na własną rękę”, lecz mieli zapewnione zaplecze.
FAZA II – REKONESANS (początek listopada)
Sprawcy przeprowadzili rozpoznanie linii nr 7, identyfikując najbardziej wrażliwe odcinki w rejonie miejscowości Mika (pow. garwoliński) oraz okolic Puław. Wybór infrastruktury nie był przypadkowy — linia nr 7 to kluczowy korytarz logistyczny NATO w kierunku Ukrainy, obsługujący około 115 pociągów dziennie, zmodernizowany do prędkości 160 km/h.
Znaczenie strategiczne: trasa prowadzi przez Lublin do przejścia granicznego w Dorohusku, a dalej do Kowla i Kijowa. W pobliżu znajduje się Lotnicza Akademia Wojskowa w Dęblinie oraz zakłady chemiczne Azoty w Puławach — podwójne znaczenie militarne i przemysłowe.
FAZA III – PIERWSZY AKT DYWERSJI (ok. 14–15 listopada) Zamontowanie obejmy stalowej na torze oraz instalacja telefonu z powerbankiem do rejestracji. Próba miała wywołać wykolejenie — była całkowicie nieskuteczna. Służby zabezpieczyły ślady techniczne, co wskazuje na błąd wykonawczy albo na celowy „test przedwstępny” mający sprawdzić reakcję służb i czas ich dotarcia na miejsce zdarzenia.
FAZA IV – DRUGI AKT DYWERSJI — ATAK KINETYCZNY (15 listopada, godz. 20:58) Detonacja ładunku C4 za pomocą kabla elektrycznego o długości 300 metrów podczas przejazdu pociągu towarowego Warszawa–Puławy. Eksplozja spowodowała niewielkie uszkodzenie podłogi wagonu, którego maszynista nawet nie odnotował. Na miejscu zabezpieczono drugi, niewybuchły ładunek.
Paradoks operacyjny: Profesjonalne przygotowanie techniczne (długi przewód inicjujący, elastyczny materiał wybuchowy, maskowanie) versus niska skuteczność kinetyczna. To potwierdza, że sprawcy byli „agentami-technikami”, a nie etatowymi dywersantami saperami GRU. Możliwe także, że celem nie było rzeczywiste zniszczenie, lecz demonstracja zdolności i test reakcji systemu bezpieczeństwa.
FAZA V – TRZECI INCYDENT (16–17 listopada)
Uszkodzenie infrastruktury w rejonie miejscowości Gołąb (pow. puławski) — maszynista pociągu z 475 pasażerami zmuszony do gwałtownego hamowania. Nikt nie ucierpiał, ale incydent ujawnił seryjność działań oraz ich rozłożenie czasowo-przestrzenne, co świadczy o planowaniu wieloetapowym.
FAZA VI – EWAKUACJA (noc z 15 na 16 listopada)
Sprawcy opuścili Polskę przez przejście w Terespolu przed ujawnieniem aktów dywersji przez służby. Ten element jest kluczowy — wskazuje na istnienie wcześniej przygotowanej „zimnej ścieżki ewakuacyjnej”, typowej dla operacji prowadzonych przez rosyjski wywiad wojskowy, wykazujący bezwładność systemu bezpieczeństwa – czyli brak możliwości uszczelnienia granicy po wykryciu zamachu. Wykorzystanie Terespola — głównego przejścia osobowego na granicy polsko-białoruskiej — sugeruje posiadanie dokumentów umożliwiających legalne przekroczenie granicy lub wsparcie kurierskie. Dodatkowo pozostawia „ślad informacyjny” wskazujący na obywateli Ukrainy przydatny do dalszych operacji informacyjnych.
III. Środki techniczne — profesjonalizm vs. błędy wykonawcze
Zastosowane środki wskazują na wysokie przygotowanie operacyjne, choć z pewnymi błędami:
- C4 typu wojskowego: elastyczny materiał wybuchowy, mało wrażliwy na wstrząsy, umożliwiający precyzyjne formowanie
- Kabel 300 m: inicjowanie detonacji z bezpiecznej odległości — typowa technika sabotażu kolejowego
- Obejma stalowa: element mający wywołać wykolejenie przez mechaniczne uszkodzenie toru
- Telefon z powerbankiem: rejestracja zdarzenia dla mocodawców — klasyczny element kontroli wykonania zadania w operacjach proxy, a także „ślad informacyjny”.
Konkluzja techniczna: sprawcy byli przeszkoleni w zakresie podstaw materiałów wybuchowych, ale nie posiadali głębokiego doświadczenia operacyjnego. Operacja mogła być nadzorowana zdalnie przez rosyjskich oficerów łącznikowych na Białorusi — standardowy model w operacjach typu proxy.
IV. Kanał przerzutowy Białoruś–Polska — stały szlak operacyjny — proxy
Odcinek Białoruś–Terespol–Mazowsze stanowi obecnie część stałego szlaku operacyjnego rosyjskich służb, wykorzystywanego od 2022 do przerzutu kurierów, agentów oraz wykonawców sabotażu.
Model działania:
- Przerzut przez granicę z Białorusi
- Krótkotrwały pobyt w Polsce z realizacją zadania
- Szybki powrót do strefy kontrolowanej przez służby rosyjskie (Białoruś)
Kontekst geopolityczny:
Manewry Zapad-2025 (12–16 września) i zamknięcie granicy przez Polskę w okresie 12–25 września. Po ponownym otwarciu 25 września nastąpił okres „wyciszenia”, który rosyjskie służby wykorzystały do przerzutu agentów i przygotowania operacji. Można założyć istnienie co najmniej jednej komórki pośredniczącej w Polsce — infrastruktury wsparcia obejmującej „safe house„, punkt kontaktowy oraz osoby zapewniające środki komunikacji i logistykę.
V. Cele operacji – czterowymiarowa projekcja strategiczna
A. Cel wojskowo-logistyczny
Destabilizacja kluczowego korytarza NATO miała na celu:
- Utrudnienie/opóźnienie tranzytu wojskowego w kierunku Ukrainy
- Test zdolności Polski do ochrony infrastruktury krytycznej
- Weryfikację czasu reakcji służb i skuteczności monitoringu
Polska, pełniąc rolę hubu logistycznego, przez który przechodzi około 80% zachodniej pomocy dla Ukrainy, jest szczególnie narażona na rosyjskie ataki dywersyjne.
B. Cel psychologiczny
Tworzenie poczucia zagrożenia w społeczeństwie, destabilizacja bezpieczeństwa wewnętrznego. Premier Donald Tusk określił incydent jako „być może najpoważniejszą sytuację z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa polskiego od momentu wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie”, dodając że „przekroczono pewną granicę”.
C. Cel polityczny — kluczowy element narracji
Wprowadzenie nieufności wobec uchodźców ukraińskich, podsycanie napięć społecznych. Wykorzystanie obywateli Ukrainy jako wykonawców miało wzmocnić przekaz: „Ukraińcy atakują infrastrukturę Polski”.
Premier Tusk przestrzegał, że jednym z celów Rosji jest „budzenie nastrojów antyukraińskich” oraz wykorzystanie incydentów do osłabienia polsko-ukraińskiej solidarności. Rosyjskie agencje TASS i RIA
Novosti szybko opisały zdarzenia, podkreślając linię kolejową prowadzącą do Ukrainy — narracja o „ukraińskich prowokacjach”.
D. Cel informacyjny — test środowiska decyzyjnego
Testowanie reakcji mediów, społeczeństwa i służb. Przygotowanie środowiska informacyjnego pod przyszłe operacje. Rosyjskie analizy operacyjne wskazują, że polaryzacja w Polsce nie generuje pasywności, lecz wysoką wrażliwość społeczną. Moskwa kalkuluje, że emocjonalność polskiej polityki sprawia, że przekaz obcy – nawet jeśli trafia do odbiorców — natychmiast napotyka kontrnarrację.
VI. Model „proxy sabotage” — rosyjska taktyka wojny hybrydowej
Operacja listopadowa idealnie ilustruje model „proxy sabotage„, wykorzystywany przez GRU (Białoruś) i GZ (Rosja) w ramach „wojny zrównoważonej” przeciwko państwom NATO.
Charakterystyka modelu:
- Wykorzystanie agentów-proxy z obywatelstwem państwa trzeciego
- Rekrutacja przez Telegram i inne kanały cyfrowe – tworzenie sieci „agentów jednorazowego użytku”
- Zrzucanie odpowiedzialności na wykonawców, oficerowie prowadzący pozostają w bezpiecznej odległości
- Wiarygodne preteksty przekraczania granicy (uchodźcy, migranci) — „ślad proxy„
- Przeszkolenie w podstawach materiałów wybuchowych bez pełnego profesjonalizmu
- Zdalne nadzorowanie przez rosyjskich oficerów łącznikowych na Białorusi
Szerszy kontekst:
Instytut Wschodniej Flanki — jego eksperci wskazują, że Rosja od 2022 roku systematycznie rozwija operacje w Europie Środkowej i Wschodniej, a Polska jest szczególnie narażona jako główny hub logistyczny dla pomocy wojskowej kierowanej na Ukrainę. Od początku 2025 roku w Polsce zatrzymano ponad 32 osoby podejrzane o współpracę z rosyjskimi służbami w ramach operacji dywersyjnych i sabotażowych.
VII. Reakcja państwa polskiego — mobilizacja sytemu bezpieczeństwa
16 listopada 2025 roku premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządowego Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Narodowego.
Tego samego dnia Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie aktów dywersji o charakterze terrorystycznym, skierowanych przeciwko infrastrukturze kolejowej i popełnionych na rzecz obcego wywiadu.
Zabezpieczono bardzo obfity materiał dowodowy: monitoring z okolicznych kamer oraz liczne elementy techniczne, które pozwoliły na szybką identyfikację sprawców.
Premier zapowiedział wprowadzenie trzeciego stopnia alarmowego CHARLIE na określonych liniach kolejowych. Stopień CHARLIE wymaga całodobowych dyżurów ważnych instytucji, ograniczenia dostępu do niektórych budynków użyteczności publicznej, częstszych kontroli osób i pojazdów oraz zamknięcia stref w pobliżu chronionych obiektów.
Rząd podjął działania dyplomatyczne wobec Białorusi i Rosji, żądając ekstradycji podejrzanych. Premier Tusk podkreślił, że Polska „zrobi wszystko, by ścigać sprawców tych zdarzeń”.
VIII. Wnioski operacyjne — precedens i implikacje dla NATO
Incydent listopadowy stanowi precedens w zakresie aktów dywersji kinetycznej o charakterze terrorystycznym na terytorium RP od początku wojny w Ukrainie. Premier Tusk określił go jako przekroczenie „pewnej granicy”.
Potwierdzenie modelu operacyjnego:
✓ Kontrolowana operacja sterowana z Białorusi
✓ Proxy sabotage z wykorzystaniem Ukraińców
✓ Profesjonalne przygotowanie techniczne, ale błędy wykonawcze
✓ Istnienie kanału ewakuacyjnego
✓ Wsparcie lokalne na terenie Polski
Status operacji z punktu widzenia Moskwy:
Częściowo skuteczna — cele informacyjno-polityczne zrealizowane (niepokój społeczny, test reakcji państwa, wzmocnienie narracji o „ukraińskich sabotażystach”)
Nieskuteczna kinetycznie — brak ofiar, minimalne szkody materialne
Ujawnienie modelu działania — wzbudzenie czujności polskiego aparatu bezpieczeństwa, co utrudni realizację podobnych akcji w przyszłości.
Konsekwencje dla bezpieczeństwa państwa:
- Wzmocnienie ochrony infrastruktury transportowej (pas logistyczny Lublin–Rzeszów–Dęblin)
- Zacieśnienie współpracy służb (Polska–Ukraina–Litwa–NATO)
- Pełna kontrola kanałów migracyjnych z kierunku białoruskiego
- Mechanizmy natychmiastowej neutralizacji prób sabotażu na obiektach infrastruktury krytycznej
PODSUMOWANIE OPERACYJNE
Wszystko wskazuje na to, że była to kontrolowana operacja dywersyjna sterowana z Białorusi, mająca na celu przetestowanie zdolności Polski do reagowania na sabotaż infrastrukturalny.
Podwójne proxy (Ukraina – Białoruś) wskazuje na modus operandi działań Głównego Zarządu (GZ) Sztabu Generalnego — a szczególnie powstałego w 2023 roku w ramach GZ — Departament Zadań Specjalnych (DZS). Departament ten przejął część uprawnień od FSB i wchłonął kluczowe jednostki operacji zewnętrznych, a także ścisłe współpracuje z służbą „K” w obszarze cyber.
Sprawcy byli typowymi wykonawcami — proxy, a głównym celem operacyjnym była destabilizacja bezpieczeństwa wewnętrznego oraz informacyjne wzmocnienie rosyjskiego przekazu o „niewdzięcznych Ukraińcach” dopuszczających się ataków na Polskę.
Operacja potwierdza, że rosyjskie służby prowadzą „Wojnę Zrównoważoną” (Сбалансированная война) przeciwko Polsce jako kluczowemu hubowi bezpieczeństwa NATO w tym regionie.
Oceniam, że będą eskalować działania dywersyjne w miarę narastania napięć geopolitycznych.
Polska musi traktować incydent jako sygnał ostrzegawczy i przygotować się na seryjne próby sabotażu infrastruktury krytycznej w nadchodzących czasie.
Powinna też rozważyć politykę eskalacyjną i dać jej przykład — by służyła jako argument odstraszania wobec takich wrogich działań — „Dyplomacja Wywiadowcza”
Autor jest podpułkownikiem rezerwy, absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Stefana Czarneckiego w Poznaniu (specjalność Dowodzenie Pododdziałami Czołgów), Uniwersytetu Adama Mickiewicza, Akademii Obrony Narodowej oraz Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodową służbę wojskową pełnił między innymi w jednostkach 1. Dywizji Zmechanizowanej, 11. Dywizji Kawalerii Pancernej oraz Służby Wywiadu Wojskowego Ministerstwa Obrony Narodowej. Analityk specjalizujący się w zagadnieniach bezpieczeństwa oraz taktyce, operacji, strategii Białorusi, Rosji, Ukrainy.


