Pawło Łodyn: „Back in the USSR”. Władysław Jesypenko nowym więźniem politycznym Kremla [KOMENTARZ]

Reżimy autorytarne i totalitarne często kierują się podobną logiką. Dyktatorzy, aby utrzymać się przy władzy, starają się stworzyć dla swoich obywateli (lub raczej poddanych) obraz wroga(ów) zewnętrznego(ych). Stale ją wzmacniając, przygotowują w ten sposób grunt pod usprawiedliwienie własnej agresji i naruszeń fundamentalnych praw. Dość powiedzieć, że atakowi hitlerowskich Niemiec na Polskę w 1939 r. towarzyszyła prowokacja w Gliwicach. Oddziały SS i policji bezpieczeństwa III Rzeszy przebrały się w polskie mundury wojskowe, zaatakowały lokalną niemiecką rozgłośnię radiową i nadały antyniemiecki apel naśladując Polaków. Podobnie postępują dzisiaj ci, którzy zwykli uważać się za głównych potomków zwycięstwa nad niemieckim nazizmem.

„Bycie dziennikarzem to nie zbrodnia. Wolność Władysławowi Jesypence” – grafika na rzecz wsparcia aresztowanego dziennikarza ' źródło: https://www.radiosvoboda.org/a/news-yesypenko-flay-zvilnennia/31159923.html

Autor: Pawło Łodyn

Reżim Władimira Putina, poprzez swoich propagandystów, określa się jako „oblężona twierdza” – rzecz jasna oblężona przez wrogów zewnętrznych. Putin osobiście oświadczył, że w zeszłym roku ujawniono około pięciuset oficerów i agentów zagranicznego wywiadu. Wszystko to potęguje antyzachodnią, ale i antyukraińską histerię, która nieustannie wlewa się do kanałów federalnych Rosji, kształtując w umysłach Rosjan jednoznaczny obraz wrogów.

Warto w tym kontekście wspomnieć przypadek Władysława Jesypenki, nowego więźnia politycznego Kremla. Niezależny korespondent Radia Swoboda został zatrzymany na Krymie przez rosyjskich funkcjonariuszy FSB 10 marca, dzień po zebraniu informacji do materiałów dziennikarskich o ceremonii złożenia kwiatów pod pomnikiem Tarasa Szewczenki w Symferopolu. Początkowo został oskarżony o przechowywanie broni, później do zarzutów dodano szpiegostwo. Można rzec, że jest to tradycyjna praktyka rosyjskich służb specjalnych. Generalnie we współczesnej Rosji powszechne staje się traktowanie publicznej lub dziennikarskiej działalności osób nielojalnych wobec Władimira Putina jako działalności na rzecz zagranicznych służb wywiadowczych. Dlatego nie należy się dziwić tak brawurowym stwierdzeniom o liczbie „szpiegów” ujawnionych przez Rosję. Ponadto, zatrzymany ukraiński dziennikarz opisywał rzeczywistą sytuację na okupowanym półwyspie, gdzie administracja okupacyjna kreśli fałszywy obraz, próbując ukryć własne działania przestępcze i ucisk praw miejscowej ludności.

Ciekawostką jest to, że przesłuchanie Jesypenki zrealizował kremlowski propagandysta Oleg Kriuczkow, który od dawna był zauważany w prowokacjach informacyjnych i działaniach antyukraińskich. Według sowieckich klasyków zatrzymanemu odmówiono dostępu do prawników, którzy mogliby zapewnić mu niezbędną ochronę, ale zamiast tego zapewniono mu prawnika państwowego z Federacji Rosyjskiej, Wioletę Sineglazową. Ta ostatnia była już „obrońcą” w innej sprawie politycznej – w 2018 roku przeciwko Denysowi Kaszczukowi, który został wtrącony do rosyjskiego więzienia. Wystarczy wspomnieć, jak radzieckie służby specjalne „przystawiały” dysydentom niezbędnych prawników, którzy tylko pogarszali ich pozycję w procesie. Niewiele się zmieniło od procesu ukraińskiego poety Wasyla Stusa. Obrońcy praw człowieka nie wykluczają również możliwości torturowania zatrzymanego. Połączenie tych czynników wskazuje na upolityczniony charakter tej sprawy.

Interesujący jest również międzynarodowy kontekst polityczny zatrzymania Jesypenki. Po pierwsze, warto wskazać, że to właśnie w marcu (2014 roku) została faktycznie „potwierdzona” okupacja Półwyspu Krymskiego, co dla reżimu Putina niesie szczególny symbolizm. W chwili obecnej Kreml niezwykle irytuje inicjatywa władz ukraińskich, aby ożywić proces deokupacji Krymu poprzez utworzenie Platformy Krymskiej, którą stara się zdyskredytować wszystkimi swoimi wysiłkami. Po drugie, następuje dalsze zaostrzenie stosunków Kremla z Zachodem, co prowokuje aktywne poszukiwania „agentów zachodnich służb specjalnych”. Nowy prezydent USA, Joe Biden, który otwarcie nazywa Putina mordercą; nowa strategia Wielkiej Brytanii, gdzie Rosja określana jako wrogi kraj; krytyka Europejczyków dotycząca użycia broni chemicznej w otruciu lidera opozycji Aleksieja Nawalnego – wszystko to oznacza nieodwracalną zmianę w podejściu Zachodu do reżimu Putina.

Niestety, jawna irytacja Kremla przekłada się na podobne sprawy polityczne przeciwko dziennikarzom i aktywistom. Niemniej jednak, obrońcy praw człowieka i społeczność międzynarodowa muszą szukać sprawiedliwości i ukarania agresora. W końcu demokracja zachodnia opiera się na poszanowaniu prawa międzynarodowego i praw człowieka. Wartości te należy chronić przed zachowaniami reżimów autorytarnych i totalitarnych.


Pawło Łodyn – dyrektor wykonawczy Centrum Narracji Politycznych Demokracji (Czerniowce, Ukraina), ukraiński współpracownik portalu „Obserwator Międzynarodowy

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronie blog.liga.net.

Redakcja

Serwis Obserwator Międzynarodowy, jest niezależnym tytułem prezentującym wydarzenia i przemiany zachodzące we współczesnym świecie.

No Comments Yet

Comments are closed