„Amor[t]e”, czyli miłość, śmierć i Donieck [RECENZJA]

To zdecydowanie jedna z ważniejszych książek traktujących o współczesnej Ukrainie, w tym o wciąż trwającej wojnie na Donbasie. „Amor[t]e” Oleksandry Iwaniuk to zresztą pewnie jedna z najistotniejszych książek całego 2017 roku, choć niestety nie jest (jeszcze) obecna na polskim rynku wydawniczym. I oby jak najszybciej ten stan rzeczy uległ zmianie.

Autor: Tomasz Lachowski

„Amor[t]e” – to powieść żyjącej w Polsce ukraińskiej pisarki i dziennikarki, Oleksandry Iwaniuk. Opowiada ona historię miłości Jurija Matuszczaka, ukraińskiego patrioty z Doniecka, i przybyłej na wschód Ukrainy w przededniu Rewolucji Godności Włoszki – Franceski Leonardi. To wreszcie, na co wskazuje już sam tytuł książki, przejmująca historia śmierci Ukraińca w trakcie toczonej z Rosją i tzw. separatystami wojny na wschodzie i walki jego ukochanej o pamięć dla swojego bohatera, ale i cichego bohatera całej Ukrainy. Mimo, iż właściwie od początku wiemy co się stanie z Jurijem, zwłaszcza znając jego historię niezależnie od kart samej powieści (nie zdołał wyswobodzić się z piekła kotła pod Iłowajskiem latem 2014 roku), to w żadnej mierze nie zabiera to przyjemności z czytania i zanurzenia się w życie Jurija i Franceski.

Iwaniuk, wykorzystując żywą historię dwojga młodych ludzi, ich gorącej i pełnej emocji relacji, zdecydowała się ostatecznie na stworzenie powieści, choć pewnie jej pierwszą myślą – podobnie jak moją w trakcie lektury książki – mogło być „po prostu” napisanie reportażu. To przecież historia, która się faktycznie wydarzyła, a mając na względzie fakt wciąż toczącego się konfliktu zbrojnego na wschodzie Ukrainie, można stwierdzić, że dzieje się ona dalej i wcale nie jest bliska zakończenia. Zabieg ukraińskiej pisarki pozwolił jednak na nadanie nietuzinkowej historii Franceski i Jurija walorów uniwersalności, nie ujmując przy tym nic z niesamowitej intymności relacji Włoszki i Ukraińca.

Iwaniuk świetnie oddaje rzeczywistość współczesnej Ukrainy, w tym Doniecka w przededniu wybuchu Rewolucji Godności, a następnie tzw. „rosyjskiej wiosny”, która oderwała miasto od reszty kraju. Wraz z autorką i jej bohaterami podróżujemy zatłoczonymi marszrutkami po ulicach Doniecka, przechadzając się szerokimi trotuarami nierzadko mijamy pomnik Lenina, wreszcie, szukamy śladów ukraińskości w zdominowanym przez rosyjski język i społeczną apatię wschodnioukraińskim mieście. Perspektywa Franceski, cudzoziemki z dalekiej Italii przybyłej do Doniecka aby poznać lepiej język rosyjski (co też samo w sobie jest bardzo znamienne), a także nauczać w ramach wolontariatu włoskiego i angielskiego, jednocześnie narratorki całej powieści, nadaje zresztą jeszcze większej głębi odkrywaniu tożsamości dzisiejszej Ukrainy i jej mieszkańców przez czytelników „Amor[t]e”. Razem z nią najpierw dziwimy się zachowaniu wielu spotykanych przez nią w Doniecku Ukraińców, potem zaczynamy powoli rozumieć, akceptować, angażować się (zwłaszcza w czasie Majdanu) i nawet tęsknić za miastem, kiedy po rozpoczęciu działań zbrojnych musi wraz ze swoim „karookim” (jak często określa Jurija) je opuścić.

Drugi główny bohater, Jurij Matuszczak, nauczyciel historii, to przede wszystkim aktywista społeczny, który każdą wolną chwilę poświęca dla swojej pierwszej (może jedynej?) miłości – Ukrainy. To fascynuje, ale i często doprowadza gorącą Włoszkę do furii, która nie do końca jest w stanie pojąć, jak żmudna „praca u podstaw” o ukraiński Donieck, organizowanie miejskich akcji czy przeróżnych flash mobów, polegających na próbie zwiększenia języka ukraińskiego w przestrzeni publicznej (najczęściej po prostu lekceważonych przez większość innych mieszkańców największego miasta Donbasu), może być istotniejsza od kolejnego spotkania z nią. Kiedy jednak u schyłku 2013 r. w Kijowie zaczynają się protesty na Majdanie, a kilka miesięcy później, wiosną 2014 roku wybucha konflikt zbrojny na wschodzie – a Jurij wstępuje do batalionu ochotniczego „Dnipro-1” – wszystko ulega zmianie. To co wcześniej Włoszkę irytowało staje się w pełni i jej sprawą – a razem z nią i naszą, czytelników książki.

Dla polskiego odbiorcy powieści Oleksandry Iwaniuk ważny może być także wątek – choć drugo- czy nawet trzecioplanowy z perspektywy treści całej książki – dotyczący innej walki Jurija Matuszczaka. Tym razem odnoszącej się do polsko-ukraińskiego pojednania, zwłaszcza na tle dzielących do dziś nasze społeczeństwa wydarzeń na Wołyniu w 1943 roku. W latach 2011-12, bohater „Amor[t]e” był wolontariuszem „Bramy Grodzkiej – Teatru NN” w Lublinie, aktywnie uczestnicząc we wspólnym projekcie młodych Polaków i Ukraińców zmierzającym do upamiętnienia ofiar zbrodni wołyńskiej – ale też i przede wszystkim wzajemnego zrozumienia i poznania się tak bardzo podobnych do siebie w gruncie rzeczy narodów, żyjących po obu stronach granicy. Do Lublina Jurij jeździł jeszcze także w trakcie opisywanych przez Iwaniuk kolei losu bohaterów na kartach powieści, co zresztą wzbudzało nieukrywaną zazdrość jego włoskiej ukochanej, wietrzącej w wyjazdach do Polski chęć ucieczki Matuszczaka od niej samej.

Mieszkańcy Lublina potrafili docenić Jurija i jego poświęcenie oraz pracę na rzecz łączenia a nie dzielenia narodów polskiego i ukraińskiego. Byłoby wspaniale, gdyby historia Matuszczaka przekonała wszystkich niedowiarków (żeby nie użyć innych, bardziej dosadnych słów w tym miejscu), że można być jednocześnie współczesnym ukraińskim patriotą i oddanym przyjacielem Polski. To zresztą też i mój apel do wszystkich polskich wydawców, aby spowodować jak najszybsze pojawienie się książki Oleksandry Iwaniuk także w języku polskim. Potrzeba nam wspólnych bohaterów, niekoniecznie tylko tych historycznych, ale i współczesnych, żyjących i działających tu i teraz. Jurija już między nami nie ma, ale jest wielu innych, podobnych, których można – a nawet trzeba! – poznać i zaprezentować też i w kraju nad Wisłą.

Zresztą i nad Dnieprem jego postawa może i powinna stać się wzorem dla wielu – Jurij był marzycielem, to fakt, ale jego wyśniona Ukraina wcale nie musi stać się czymś niemożliwym do spełnienia. Wykonanie testamentu Matuszczaka i innych chłopców broniących dziś na wschodzie swojej ojczyzny, należy już jednak do Ukraińców – nikt nie zmieni Ukrainy za nich samych. Warto przypomnieć, że prezydent Ukrainy, Petro Poroszenko, odznaczył pośmiertnie Jurija Matuszczaka orderem „Za męstwo” III stopnia.

Oleksandra Iwaniuk stworzyła zaś niezwykle kameralną i piękną opowieść o wielkim uczuciu dwojga młodych ludzi – kreśląc przy tym bardzo trafny obraz współczesnych Ukraińców. Dzięki ukazaniu historii Jurija i Franceski powieść Iwaniuk nie jest jednak tylko kroniką ostatnich, prawdopodobnie przełomowych i najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Ukrainy – Rewolucji Godności i wojny na Donbasie. „Amor[t]e” jest zdecydowanie czymś więcej.

 

  • Tytuł: Amor[t]e
  • Autorka: Oleksandra Iwaniuk
  • Wydawnictwo: Видавництво 21
  • Miejsce i rok wydania: Czerniowce, 2017
  • Język: ukraiński
Tomasz Lachowski

Prawnik, dziennikarz, doktor nauk prawnych, redaktor naczelny magazynu i portalu "Obserwator Międzynarodowy"; adiunkt w Katedrze Prawa Międzynarodowego i Stosunków Międzynarodowych (Uniwersytet Łódzki).

No Comments Yet

Comments are closed